ABC pielęgnacji mamy i noworodka w pierwszych dniach po porodzie

Pierwsze dni po narodzinach pełne są silnych emocji. Mama i dziecko wzajemnie się poznają, uczą się siebie. Kobieta odczuwa jeszcze ból po porodzie, nie zawsze też wie, jak pielęgnować noworodka.

Poród to ogromne przeżycie dla całej rodziny. Na świat przychodzi dziecko – oczekiwane i kochane od pierwszych chwil. Rodzice robią wszystko, by dobrze się o nie zatroszczyć. Zdarza się jednak, że nie wiedzą, jak postępować z noworodkiem, zwłaszcza gdy jest to ich pierwsze maleństwo. Nie pomagają miliony dobrych rad, które napływają z różnych źródeł. Są one przekazywane z troski, jednak często pozostają ze sobą w sprzeczności, co powoduje zagubienie młodych rodziców. Na przestrzeni lat zmieniają się również zalecenia specjalistów dotyczące np. przemywania okolic intymnych kobiety po porodzie czy kikuta pępowinowego u noworodka.

Mamo, zadbaj o siebie!
Mamy po porodzie bardzo szybko wracają do sił, zwłaszcza jeśli rodziły naturalnie. Nie zawsze jednak jest to możliwe i dziecko przychodzi na świat drogą cesarskiego cięcia. To obecnie najczęściej wykonywana operacja położnicza, którą przeprowadza się, gdy występuje zagrożenie dla rodzącej, dziecka lub obojga jednocześnie. Wskazaniami do zabiegu są m.in.: brak postępu porodu, nieprawidłowe położenie płodu, słabe blizny w obrębie mięśnia macicy po przebytym cięciu, łożysko przodujące, stan przedrzucawkowy. W trakcie operacji lekarz nacina skórę i tkanki w okolicy brzucha, które zszywa po wydobyciu dziecka. To jednak generuje potrzebę szczególnej troski o pooperacyjną ranę. Mimo sterylnych warunków panujących w szpitalu, może ona zostać zakażona, co wydłuża czas gojenia. Jak temu zapobiec?

Ranę po cięciu cesarskim powinno się traktować z uwagą, jak każde pooperacyjne cięcie. Na początku jest ono chronione opatrunkiem, który jednak zaleca się jak najszybciej zdjąć, by zapewnić dostęp powietrza. Cięcie trzeba ponadto regularnie przemywać środkiem dezynfekującym, co wykonuje się już na oddziale położniczym i kontynuuje po wyjściu ze szpitala. Rana każdorazowo musi być delikatnie osuszona, np. jednorazowym ręcznikiem.

Sięgnięcie po środek dezynfekcyjny jest konieczne również wówczas, gdy poród odbył się siłami natury. Jest to szczególnie ważne, gdy w jego trakcie zostało nacięte krocze lub wymagało ono szycia z powodu pęknięcia. Po porodzie miejsca intymne należy regularnie przemywać pod bieżącą wodą, najlepiej po każdej wizycie w toalecie, a następnie zastosować środek antyseptyczny zawierający dichlorowodorek oktenidyny. Zadziała bakteriobójczo i grzybobójczo, ale też przyspieszy proces gojenia.

Jak dbać o siebie w czasie połogu?

Odpoczywaj

Poród to ogromny wysiłek dla organizmu. Zadbaj o to, by mógł on w spokoju wrócić do sił.

Zadbaj o higienę

Organizm musi się oczyścić po porodzie, dlatego w okresie połogu trzeba szczególnie dbać o higienę miejsc intymnych.

Dbaj o ranę

Rana po cesarskim cięciu wymaga wyjątkowej troski. Trzeba ją przemywać środkiem antyseptycznym aż do jej zagojenia, myć wodą oraz osuszać.

Nie dźwigaj

Zarówno po cięciu cesarskim, jak i porodzie naturalnym trzeba ostrożnie podnosić wszelkie ciężkie przedmioty.

Pierwsze kilka dni po narodzinach dziecka w przypadku kobiet jest jeszcze naznaczone bólem. Młode mamy potrzebują czasu i odpoczynku, by móc dojść do siebie. Bardzo ważna jest również prawidłowa pielęgnacja rany po cięciu cesarskim i krocza, co pozwoli uniknąć zakażenia.

Jak pielęgnować rany pooperacyjne?

Wiele operacji wykonuje się dziś laparoskopowo. Ta metoda zmniejsza ryzyko powstawania blizn, jak również redukuje liczbę powikłań. Nie zawsze jednak lekarze mogą ją zastosować i sięgają po chirurgiczny skalpel. Zabieg taki wiąże się z powstaniem rany pooperacyjnej. Jak o nią dbać?

Gdy jesteśmy w szpitalu, przede wszystkim zależy nam na jak najszybszym powrocie do zdrowia. Mało kto zastanawia się, czy na ciele pozostanie blizna będąca pamiątką po zabiegu. Rana pooperacyjna jednak musi być odpowiednio pielęgnowana już od samego początku. I nie chodzi tu o estetykę, ale o bezpieczeństwo.

Dlaczego pielęgnacja rany pooperacyjnej jest tak ważna?
Jednym z najczęściej zdarzających się powikłań w chirurgii jest zakażenie miejsca operowanego. Jest ono częstsze u osób z obniżoną odpornością, cukrzycą, zaburzeniami krążenia lub otyłych. Wywołują je bakterie, zwłaszcza Gram-dodatnie ziarniaki z rodzaju Staphylococcus (w tym Staphylococcus aureus), Enterococcus (w tym Enterococcus faecalis), a także Gram-ujemne pałeczki z gatunku Pseudomonas aeruginosa. Za infekcję mogą być również odpowiedzialne bakterie beztlenowe oraz grzyby (np. Candida albicans, Aspergillus spp.). Ich namnażaniu się sprzyja środowisko rany, które jest wilgotne i bogate w substancje odżywcze.

Pierwszym objawem zakażenia rany pooperacyjnej jest miejscowe zaczerwienienie, ból w miejscu cięcia, obrzęk, ropny wysięk, nieprzyjemny zapach. Są to sygnały alarmowe, które wymagają konsultacji z lekarzem oraz zdecydowanych działań, w przeciwnym razie może dojść do zakażenia ogólnoustrojowego (sepsy).

Jak ustrzec się przed zakażeniem rany pooperacyjnej?
Każdy pacjent powinien być informowany o sposobach pielęgnacji rany, by po powrocie ze szpitala nie popełniał w tym zakresie błędów. Nadal bowiem wiele osób nie wie, jak postępować w takim przypadku. Trudno się temu dziwić, zważywszy, że zmieniły się też same wytyczne. Do dezynfekcji ran, również tych powstałych w wyniku zabiegu, nie wolno stosować wody utlenionej. Nie tylko nasila ona dolegliwości bólowe, ale może też utrudnić gojenie się. Nie zaleca się też sięgać po jodynę, spirytus czy rivanol, bo mogą podrażnić skórę.

Do pielęgnacji ran pooperacyjnych używa się dziś preparatów antyseptycznych, które mają działanie antybakteryjne, grzybobójcze i wirusobójcze. W tym wypadku rekomendowany jest środek zawierający oktenidynę. Działa ona bardzo szybko na powierzchni skóry i ran (w ciągu minuty od aplikacji). Jej zastosowanie pozwala bezpiecznie pozbyć się zanieczyszczeń i zneutralizować bakterie.

1

Odkażanie ran spirytusem

Odkażanie ran spirytusem

Zdarza się, że wzorem poprzednich pokoleń odkażamy rany spirytusem salicylowym. Jest tani, dawniej stosowały go nasze mamy i babcie. Z czasem wyparła go woda utleniona, niemniej wielu z nas nadal trzyma go w swojej apteczce. Niestety, zupełnie nie nadaje się on do odkażania ran. Nie tylko powoduje dotkliwe pieczenie, niekiedy nawet ból, ale te może uszkodzić tkanki. Wątpliwa jest też jego skuteczność antyseptyczna.

2

Używanie wody utlenionej do rozległych ran

Używanie wody utlenionej do rozległych ran

W apteczkach jest obecna od dziesięcioleci. Jest tania i łatwo dostępna (można ją kupić w każdym hipermarkecie), ale czy skuteczna? Najnowsze badania sugerują, że woda utleniona wykazuje słabe działanie antybakteryjne, tym bardziej, jeśli używamy otwartej już jakiś czas temu butelki (bardzo szybko traci swoje właściwości). Nie należy jej używać do rozległych urazów i głębokich ran, bo może doprowadzić do uszkodzenia tkanek.

3

Zbyt szczelne zakładanie opatrunku

Zbyt szczelne zakładanie opatrunku

Gdy rana zostanie zdezynfekowana, najczęściej decydujemy się założyć opatrunek. Szczelnie owijamy miejsce urazu bandażem lub plastrem, czym sobie jedynie szkodzimy. By rana szybko i prawidłowo się goiła, musi mieć dostęp powietrza, w przeciwnym razie stworzymy chorobotwórczym drobnoustrojom doskonałe środowisko do namnażania się. Efekt? Bardzo szybko dojdzie do rozwoju zakażenia. Jeśli wiec krwawienie ustało, a my pozostajemy w domu, nie warto zakładać żadnego opatrunku.

4

Unikanie mycia rany

Unikanie mycia rany

Wiele osób uważa, że rany nie wolno moczyć. Obawia się wody i mydła, choć tak naprawdę to właśnie ich użycie może pomóc w gojeniu się miejsca urazu. Warto więc pamiętać, że mając na ciele ranę pooperacyjną (np. po cięciu cesarskim) lub nawet głębokie skaleczenie, które wymagało chirurgicznego szycia, bez ryzyka można brać prysznic (nie ma konieczności osłaniania uszkodzonej skóry). Odradza się natomiast branie długich kąpieli, jak również pływanie w wolnych zbiornikach wodnych i basenach.

5

Bagatelizowanie ran głębokich

Bagatelizowanie ran głębokich

Wiele osób ocenia swoją ranę jako głęboką, jednak zupełnie ten fakt bagatelizuje i nie zgłasza się po pomoc do chirurga. Nie chcą tracić czasu na stanie w kolejce lub też uważają, że rana sama się zagoi. I najpewniej tak się stanie, ale efekt kosmetyczny nie będzie najlepszy. Głęboka rana, która nie została zszyta, najczęściej pozostawia po sobie charakterystyczne blizny. Niemal od razu rzuca się w oczy, bo jest wypukła i bardziej rozległa. Trzeba więc realnie ocenić, czy uraz faktycznie nie wymaga szycia.

Wiele osób zastanawia się też, czy ranę pooperacyjną można moczyć. Najczęściej lekarze zalecają prysznic, który zakończyć powinno delikatne osuszenie rany (leżenie w wannie nie jest wskazane).

Z kolei profilaktyczne zastosowanie miejscowo działającego antybiotyku nie jest dziś rozwiązaniem często praktykowanym. Specjaliści zalecają sięgać po niego dopiero wówczas, gdy pojawią się pierwsze objawy zakażenia. Jest to związane ze zjawiskiem oporności bakterii na leki, co dla nas bywa bardzo dużym zagrożeniem (antybiotyki przestają działać). Podanie takiego leku powinno być również poprzedzone badaniem mikrobiologicznym, które określi, jaki patogen doprowadził do zakażenia.

Na szczęście prawidłowe postępowanie pooperacyjne może nas ustrzec przed wieloma dolegliwościami. Stosowanie odpowiednio dobranych preparatów zapobiega powikłaniom. Ich aplikacja nie jest trudna. Wystarczy nanieść niewielką ilość płynu na jałowy gazik i przemyć nim ranę. Czynność należy regularnie powtarzać.

Czym kierować się przy wyborze środka do odkażania ran?

Kiedyś jodyna, gencjana i woda utleniona, dziś wyłącznie dobrej jakości antyseptyk. W każdej domowej apteczce znajduje się środek do odkażania ran. Tylko czym się kierować przy jego wyborze?

Chyba większość z nas pamięta, że kiedy w dzieciństwie stłukło się kolano czy starło łokieć, mama polewała ranę wodą utlenioną. Nie było to przyjemne uczucie: preparat piekł i mocno się pienił. Z czasem też zaczęto mówić coraz głośniej o tym, że woda utleniona wykazuje słabe właściwości odkażające, a zatem jej stosowanie jest pozbawione sensu. Tak samo, tyle że bez mało przyjemnych objawów, zadziała woda z mydłem.

Wodę utlenioną zastąpiły więc w naszych apteczkach specjalistyczne środki odkażające, do niedawna stosowane wyłącznie w szpitalach i placówkach medycznych. Dziś jednak można je kupić w każdej aptece. Dostępne są w butelkach objętościowo dostosowanych do naszych potrzeb (np. 50 ml, 250 ml). Wykazują szerokie spektrum zastosowania przeciwdrobnoustrojowego – niszczą bakterie, a niektóre z nich również wirusy i grzyby. Dobrej jakości środek do dezynfekcji ran jest trwały w temperaturze pokojowej, nie wysusza skóry i nie podrażnia jej, a przy tym może być stosowany nawet kilkanaście razy dziennie. Nie jest kancerogenny, mutagenny, toksyczny, drażniący czy uczulający. Działa nie tylko odkażająco, ale i znieczulająco. Oczyszcza rany z martwych tkanek i wydzieliny, stymulując proces gojenia.

Środek do dezynfekcji:

ODKAŻA

oczyszcza ranę z zanieczyszczeń, które mogą być źródłem zakażenia

DZIAŁA ANTYBAKTERYJNIE

niszczy bakterie, ale też wirusy i grzyby

WSPOMAGA GOJENIE SIĘ RAN

pozwala ranie szybciej się zabliźnić, nie podrażnia tkanek

DELIKATNIE ŁAGODZI BÓL

wykazuje miejscowe działanie przeciwbólowe, nie szczypie i nie pieni się

ZABEZPIECZA RANĘ

chroni miejsce urazu przed drobnoustrojami

Zastosowanie środka odkażającego
Skuteczny środek antyseptyczny w swoim składzie zawiera dwie substancje czynne: dichlorowodorek oktenidyny oraz fenoksyetanol. Pierwsza z nich działa na powierzchni rany i skóry, druga zaś przenika do głębszych warstw skóry i błon śluzowych.

Preparaty o takim składzie mogą być stosowane do leczenia antyseptycznego niezbyt rozległych ran, jak również do dezynfekcji jamy ustnej, np. przy aftach, podrażnieniu wywołanym przez noszenie aparatu ortodontycznego lub protezy dentystycznej. Znalazły też zastosowanie przy pielęgnacji szwów pooperacyjnych (np. w ginekologii, urologii, położnictwie, chirurgii), jak również w pielęgnacji kikuta pępowinowego u noworodków. Można je także używać wspomagająco w leczeniu antyseptycznym grzybicy międzypalcowej.

Środek antyseptyczny należy stosować zewnętrznie. Nie wolno podawać go za pomocą strzykawki do głębokich tkanek. Niewielką ilością preparatu należy nasączyć jałowy gazik i przetrzeć nim ranę od środka do zewnątrz (a nie odwrotnie). Płyn można też wykorzystać do przygotowania przymoczek, które zmienia się raz lub dwa razy na dobę.

Dlaczego nie wolno odkażać rany wodą utlenioną

Dobrej jakości preparat antyseptyczny, jaki powinien znaleźć się w każdej domowej apteczce, bardzo rzadko wywołuje jakiekolwiek działania niepożądane. Jest więc bezpieczny w stosowaniu nawet w przypadku dzieci oraz osób przewlekle chorych. Ma długi okres ważności w przeciwieństwie np. do wody utlenionej, która kilka dni po otwarciu traci już swoje właściwości. Środek dezynfekcyjny należy przechowywać w temperaturze poniżej 25 st. C w takim miejscu, by dzieci nie miały do niego dostępu.

Dlaczego należy stosować środek antyseptyczny?
Każda rana jest potencjalnym źródłem zakażenia. Musi być odpowiednio pielęgnowana, ale też zabezpieczona przed bakteriami bytującymi na skórze oraz w środowisku zewnętrznym. Organizm sam jest w stanie poradzić sobie z drobnymi zanieczyszczeniami, o ile jednak rana nie jest rozległa i głęboka. W przeciwnym wypadku potrzebuje wsparcia, by móc obronić się przed patogenami. W sprzyjających warunkach (wilgoć i ciepło) mogą one się namnażać, powodując zakażenie. Może być ono miejscowe, a w poważniejszych sytuacjach – ogólnoustrojowe. Nic zatem dziwnego, że antyseptyka jest tak istotnym elementem leczenia nawet drobnych skaleczeń. Specjalistyczne preparaty ułatwiają to zadanie i chronią nas przed mało nieprzyjemnymi objawami i niebezpiecznymi powikłaniami.

Jak łagodzić podrażnienia jamy ustnej?

Wbrew pozorom podrażnienia jamy ustnej zdarzają się często. Ma ona bowiem bezpośredni kontakt ze środowiskiem zewnętrznym, a zatem miejscem, w którym o zakażenie nietrudno. Niektóre z podrażnień mogą być też wywołane przez protezę lub aparat ortodontyczny. W jaki sposób można je złagodzić?

Stan zapalny w jamie ustnej bywa wywołany przez różne drobnoustroje: bakterie, wirusy lub grzyby. Częściej problem ten dotyczy osób, które cierpią z powodu chorób zębów i przyzębia, mają obniżoną odporność, palą papierosy lub nadużywają wysokoprocentowego alkoholu. Zapalenie jamy ustnej na początku objawia się zaczerwienieniem, a nawet dającym się zauważyć obrzękiem błony śluzowej. Można też zaobserwować biały nalot, przy jednoczesnym wydobywaniu się nieprzyjemnego zapachu z ust. I choć mogłoby się wydawać, że nie jest to dolegliwość poważna, jeśli nie jest leczona, z czasem się pogłębia: napuchnięta śluzówka staje się bolesna, przez co utrudnione zostaje przyjmowanie pokarmów i ciepłych napojów.

Jeśli schorzenie nawraca i jest trudne do wyleczenia, można podejrzewać, że w jamie ustnej pojawiły się afty. Są to owrzodzenia występujące pojedynczo lub w większych grupach. Rozpoznaje się je już u niemowląt i małych dzieci. Aftom sprzyja próchnica, stres, kamień nazębny, jak również brak higieny jamy ustnej oraz złe nawyki, np. obgryzanie paznokci, spożywanie nieumytych warzyw i owoców. Stanowią też częsty problem u osób, u których została źle dobrana proteza bądź aparat ortodontyczny.

Aftom mogą towarzyszyć powiększone węzły chłonne. Czasem owrzodzenia te zostawiają po sobie blizny (zwłaszcza, jeśli przebiegały razem z głębokimi nadżerkami).

Czynniki, które mogą powodować skaleczenia i otarcia w obrębie jamy ustnej

Jak leczy się podrażnienia jamy ustnej?
Gdy zauważymy u siebie lub dziecka pierwsze objawy stanu zapalnego jamy ustnej, należy zgłosić się do lekarza. W leczeniu tego rodzaju problemów stosuje się leki przeciwzapalne, przeciwbólowe oraz miejscowo znieczulające.

W przypadku aft specjalista zaleca sięgnąć po preparaty wysuszające i ściągające oraz miejscowo aplikowane glikokortykosteroidy. Lekarz może również zalecić stosowanie roztworu antybiotyku (np. 5% roztworu tetracykliny). Jeśli mimo leczenia owrzodzenia nie znikają, należy ponownie zgłosić się do specjalisty, by ocenić, czy nie doszło do wtórnego zakażenia bakteryjnego.

Dużą ulgę w przypadku zapalenia jamy ustnej i aft przyniosą również płukanki, które można przygotować samodzielnie w domu. Do tego celu wykorzystuje się sodę oczyszczoną (1 łyżeczkę sody należy rozpuścić w szklance letniej wody) lub napar z szałwii. Do dezynfekcji jamy ustnej można również użyć środka antyseptycznego, który w swoim składzie zawiera dichlorowodorek oktenidyny oraz fenoksyetanol. Zadziała on bakteriobójczo, wirusobójczo oraz grzybobójczo. Niewielką ilością preparatu (20 ml) należy płukać jamę ustną przez 20 sekund. Trzeba przy tym uważać, by nie połknąć leku.

W trakcie leczenia warto też zadbać o dietę, unikając potraw gorących, ostrych i kwaśnych. Należy też zrezygnować z jedzenia czekolady i słodyczy (cukier jest pożywką dla bakterii). Nie jest również wskazane spożywanie cytrusów.

Stany zapalne jamy ustnej mogą być problemem sporadycznym lub nawracającym. Jeśli pojawiają się często, wówczas trzeba poszukać przyczyny takiego stanu.

Sposoby na zmniejszenie ryzyka infekcji przy skaleczeniu

O skaleczenie nietrudno. Wystarczy chwila nieuwagi, by zranić się nożem w kuchni czy narzędziem w warsztacie. I choć często takie zdarzenia bagatelizujemy, należy pamiętać, że każda rana może stać się źródłem zakażenia. Jak temu zapobiec?

W chwili, gdy dochodzi do zranienia, powstaje rana. Jeśli jest niewielka, ból jest słabo odczuwalny, a krwawienie daje się łatwo zatamować, szybko o niej zapominamy. Zdarza się jednak, że dochodzi do poważniejszych urazów. Rana może być wówczas głęboka, mocno krwawić. W każdej sytuacji należy zabezpieczyć ją przed bakteriami znajdującymi się na skórze oraz w otoczeniu (dotyczy to zwłaszcza małych dzieci bawiących się np. w piasku).

Jak goi się rana?
Ból, jaki czujemy w momencie doznania urazu, to dla organizmu sygnał, że stało się coś niepokojącego. Odpowiednie mechanizmy z łatwością lokalizują miejsce skaleczenia i rozpoczynają proces gojenia. Wokół rany obkurczają się naczynia krwionośne. Gromadzą się tam też płytki krwi, które działają niczym naturalny plaster. Powstaje czop sklejający brzegi rany i w przypadku małego krwawienia tamuje je. Zadanie do wykonania w procesie gojenia mają też fibroblasty i makrofagi, które oczyszczają ranę z bakterii i martwych tkanek. W kilka dni po urazie na skórze zauważalny jest strupek, który powinien samoistnie odpaść po ok. 2−3 tygodniach bez pozostawienia blizny.

Nie w każdej sytuacji jednak gojenie się rany przebiega bezproblemowo. Wiele zależy od jej głębokości oraz tego, co spowodowało uraz. W określonych sytuacjach konieczne jest leczenie zabiegowe polegające na oczyszczeniu rany oraz zbliżeniu jej krawędzi do siebie szwami chirurgicznymi.

Prawidłowe oczyszczanie rany krok po kroku

wprzód wstecz

1. Dokładne oczyszczenie rany (np. solą fizjologiczną)

Każda rana, nawet jeśli jest to niewielkie skaleczenie, wymaga oczyszczenia. Wokół niej mogą znajdować się zanieczyszczenia, które trzeba usunąć, np. piasek. Do przemycia miejsca urazu najlepiej wykorzystać sól fizjologiczną, ewentualnie bieżącą wodę z szarym mydłem. Nie należy polewać rany wodą utlenioną ani spirytusem, bo oba preparaty mogą podrażnić skórę i tkanki. Dają też nieprzyjemne uczucie pieczenia, czego szczególnie nie lubią małe dzieci.

  • 1. Dokładne oczyszczenie rany (np. solą fizjologiczną)

    Każda rana, nawet jeśli jest to niewielkie skaleczenie, wymaga oczyszczenia. Wokół niej mogą znajdować się zanieczyszczenia, które trzeba usunąć, np. piasek. Do przemycia miejsca urazu najlepiej wykorzystać sól fizjologiczną, ewentualnie bieżącą wodę z szarym mydłem. Nie należy polewać rany wodą utlenioną ani spirytusem, bo oba preparaty mogą podrażnić skórę i tkanki. Dają też nieprzyjemne uczucie pieczenia, czego szczególnie nie lubią małe dzieci.

  • 2. Usunięcie ewentualnych ciał obcych z rany

    Zdarza się, że w ranie znajdują się ciała obce. Mogą to być choćby odłamki szkła, jeśli skaleczyliśmy się, zbierając resztki pozostałe po rozbitej szklance. Gdy oczyścimy ranę, należy je delikatnie usunąć. Można to zrobić przy pomocy pęsety (warto ją wcześniej zdezynfekować, np. preparatem antyseptycznym). Jeśli jednak uraz jest rozległy, a ciało obce duże i bardzo ostre, nie należy go samodzielnie wyciągać, tylko zgłosić się na najbliższy oddział ratunkowy.

  • 3. Ocena głębokości i rozległości rany

    Nawet na pozór niewielka rana może w rzeczywistości okazać się głęboka i rozległa. W takiej sytuacji proces gojenia się będzie zdecydowanie trudniejszy i długotrwały. Większe jest również ryzyko powstania blizn. I dlatego tak ważne jest, by po oczyszczeniu rany i ewentualnym usunięciu z niej ciał obcych realnie ocenić, czy rozcięcie nie wymaga szycia. Zgłoszenie się na oddział ratunkowy należy rozważyć zwłaszcza wówczas, jeśli z miejsca urazu nieustannie sączy się krew.

  • 4. Zastosowanie środka dezynfekującego

    Jeśli uznamy, że rana nie wymaga interwencji chirurgicznej, po przemyciu należy ją zdezynfekować, do czego przyda się środek antyseptyczny. Nie tylko usunie zanieczyszczenia, ale też zadziała przeciwbólowo oraz pozytywnie wpłynie na proces gojenia. Ze względu na swoje wszechstronne działanie, antyseptyk powinien znajdować się w każdej domowej apteczce. Może być stosowany u najmłodszych dzieci.

  • 5. Założenie jałowego opatrunku

    Każda rana po dokładnym oczyszczeniu i zdezynfekowaniu musi zostać zabezpieczona jałowym opatrunkiem. W ten sposób ochroni się ją przed zanieczyszczeniami zewnętrznymi. Do tego celu odpowiednia będzie gaza, którą przytrzyma poprawnie założony bandaż lub opaska elastyczna. W przypadku mniejszych urazów można sięgnąć po plaster. Trzeba pamiętać, by regularnie wymieniać opatrunek, a przed założeniem nowego ponownie zdezynfekować ranę.

  • 6. W razie konieczności – wizyta u lekarza

    Najczęściej już kilka minut po urazie można ocenić, czy trzeba jechać do lekarza. Jeśli rana jest rozległa, mocno zabrudzona, np. ziemią, lub bardzo głęboka i trudno zatamować krwawienie, nie wolno zwlekać i należy jak najszybciej zgłosić się na oddział ratunkowy. Gdy jednak skaleczenie jest niewielkie, trzeba zadbać jedynie o dokładne oczyszczenie i zdezynfekowanie rany oraz jej zabezpieczenie. Jeśli jednak czas gojenia będzie długi, a miejsce urazu stanie się zaczerwienione i bolesne, trzeba skonsultować się ze specjalistą. Może się bowiem okazać, że doszło do zakażenia.

Pierwsza pomoc w przypadku zranienia
Warto zapamiętać, że każda rana wymaga oczyszczenia. Jeśli doszło do skaleczenia lub rana jest niewielka wystarczy przemyć ją pod bieżącą wodą. Zaleca się ponadto sięgnięcie po środek odkażający, jaki powinien znajdować się w każdej domowej apteczce. Najlepiej, by działał bakteriobójczo, grzybobójczo i wirusobójczo. Istotne jest też, by znieczulał i stymulował proces gojenia się rany. Ale jak go prawidłowo użyć?

Preparatem antyseptycznym należy nasączyć jałowy gazik, następnie przemywać od środka na zewnątrz rany (a nie odwrotnie). Niekiedy trzeba czynność powtórzyć.

Po odkażeniu rany i usunięciu zanieczyszczeń, wskazane jest założenie opatrunku. Do tego celu można wykorzystać zwykły plaster lub gazę opatrunkową (najlepiej bawełnianą), którą mocuje się bandażem. Miejsce skaleczenia nie może być szczelnie owinięte, gdyż utrudni to proces gojenia.

Opatrunek nie może być zbyt ciasny

Jak rozpoznać objawy zakażenia rany?
Zdarza się również, że rana ulega zanieczyszczeniu i dochodzi do jej zakażenia. Niepokojące objawy mogą wystąpić zwłaszcza u osób z obniżoną odpornością, chorujących na cukrzycę lub nadciśnienie tętnicze. W ich przypadku proces gojenia nie zawsze przebiega prawidłowo. U każdego pierwszym niepokojącym sygnałem jest zaczerwienienie i obrzęk rany oraz jej pulsowanie. Miejsce urazu może też swędzieć, boleć (zwłaszcza po naciśnięciu lub przypadkowym uderzeniu). Jeśli infekcja nadal będzie się rozwijać, z miejsca skaleczenia może zacząć wypływać ropa lub krwista wydzielina.

Zakażenie miejscowe bywa też być czynnikiem sprzyjającym zakażeniu ogólnoustrojowemu. Jego pierwszym objawem jest gorączka oraz powiększone węzły chłonne. To niebezpieczny stan, grożący sepsą, który wymaga natychmiastowej konsultacji lekarskiej.

Jak leczy się zakażoną ranę?
Gdy rana nie goi się prawidłowo, nie ma co zwlekać z sięgnięciem po preparat antyseptyczny (są skuteczniejsze niż stosowane miejscowo antybiotyki). Nie zaleca się przy tym stosowania tak popularnej niegdyś wody utlenionej. Najnowsze wytyczne sugerują sięgnięcie po antyseptyk zawierający oktenidynę, która działa na powierzchni rany i skóry. W poważniejszych przypadkach i w razie wątpliwości należy udać się do lekarza.

Jakie właściwości powinien mieć preparat dezynfekujący ranę?

Każda, nawet najmniejsza rana, to wrota dla chorobotwórczych bakterii, które czekają, by móc doprowadzić do zakażenia. Organizm ma doskonale działający system obronny, który jednak czasem potrzebuje naszej pomocy. W takiej sytuacji zaleca się sięgnięcie po specjalistyczny preparat dezynfekujący. Czym powinien się wyróżniać?

Medycyna na przestrzeni wieków poznała całe mnóstwo środków odkażających. Rolę tę pełniły jodyna, spirytus salicylowy czy tak powszechnie stosowana woda utleniona. Współczesne badania nad tymi substancjami ujawniły jednak, że ich działanie nie zawsze jest skuteczne, wręcz przeciwnie: źle stosowane lub używane do dezynfekcji głębokich ran mogą przynieść więcej szkody niż pożytku (np. prowadzą do uszkodzenia okolicznych tkanek). Stąd istniała potrzeba opracowania preparatów skutecznych, które zadziałają wielotorowo, niszcząc bakterie, wirusy i grzyby, ale też bezpiecznych, które można stosować u dzieci, dorosłych i osób starszych.

Jak wybrać dobry środek antyseptyczny?
W każdej domowej apteczce powinien znajdować się środek antyseptyczny. Stosuje się go do odkażania drobnych skaleczeń i ran, jak również dezynfekcji jamy ustnej, np. przy aftach. Sprawdza się w leczeniu drobnych oparzeń i owrzodzeń oraz w pielęgnacji szwów pooperacyjnych. Zaleca się go kupić przed planowanym zabiegiem, a także przed porodem, bo przydaje się nie tylko do przemywania krocza po jego nacięciu czy rany po cesarskim cieciu, ale też w pielęgnacji kikuta pępowinowego u noworodka. Jest zatem uniwersalny, przez co można zaoszczędzić, kupując tylko jeden preparat.

Zanim jednak dokonamy zakupu, warto sprawdzić skład środka dezynfekującego. Odpowiedni będzie ten, który zawiera dichlorowodorek oktenidyny oraz fenoksyetanol. Pierwsza z tych substancji działa na powierzchni skóry i rany, druga natomiast uzupełnia jej zakres i przenika do głębszych warstw skóry oraz błon śluzowych.

Środek dezynfekcyjny powinien być bezpieczny dla osób w różnym wieku (można go stosować już u noworodków), nie może też podrażniać skóry. Jego aplikacja nie powoduje nieprzyjemnych objawów, np. szczypania czy pieczenia. Jest łagodny, a przy tym działa, nie tylko neutralizując bakterie, ale też niszcząc wirusy i grzyby. Można go stosować wielokrotnie, nawet kilkanaście razy dziennie.

Trzeba jednak pamiętać, by antyseptyk nie dostał się do oczu, bo może wywołać ich podrażnienie. W takim przypadku należy niezwłocznie przemyć oczy dużą ilością wody. Nie wolno go również wlewać do ucha.

Zasady pierwszej pomocy przy skaleczeniach

wprzód wstecz

Zachowaj spokój

Jeśli skaleczy się dziecko, często bardzo mocno płacze nie dlatego, że rana jest rozległa i głęboka, ale dlatego, że przeraziła go sama sytuacja i widok krwi. Wówczas najlepsze, co można zrobić, to zachować spokój. Wiadomo, że nie jest to łatwe, ale konieczne, bo pozwoli prawidłowo ocenić sytuację, jak również uspokoi samo dziecko. Kiedy panikujemy, nie wiemy, co robić, a dodatkowo nasz lęk udziela się innym.

  • Zachowaj spokój

    Jeśli skaleczy się dziecko, często bardzo mocno płacze nie dlatego, że rana jest rozległa i głęboka, ale dlatego, że przeraziła go sama sytuacja i widok krwi. Wówczas najlepsze, co można zrobić, to zachować spokój. Wiadomo, że nie jest to łatwe, ale konieczne, bo pozwoli prawidłowo ocenić sytuację, jak również uspokoi samo dziecko. Kiedy panikujemy, nie wiemy, co robić, a dodatkowo nasz lęk udziela się innym.

  • Obmyj i zdezynfekuj ranę

    Ranę należy jak najszybciej przemyć pod bieżącą wodą lub użyć do tego celu soli fizjologicznej. W ten sposób usuniemy zabrudzenia, ale też łatwiej nam będzie ocenić wielkość urazu. Jeśli w miejscu skaleczenia pozostały niewielkie ciała obce, np. kawałki szkła, które jednak nie są zbyt mocno osadzone w skórze, można spróbować je wyciągnąć samodzielnie. Po tym rana musi zostać zdezynfekowana, do czego przyda się środek antyseptyczny.

  • Obejrzyj skaleczenie

    Dobrze obejrzyj skaleczenie. Zwróć uwagę, czy nie jest zbyt mocno zabrudzone, np. ziemią, oraz czy nie ma w nim drobnych ciał obcych, których nie jesteś w stanie usunąć. Jeśli rana jest głęboka, trzeba zgłosić się do chirurga.

  • Załóż opatrunek

    Po przemyciu rany i jej zdezynfekowaniu trzeba założyć jałowy opatrunek (gazik zabezpieczony bandażem lub plastrem). Należy jednak pamiętać, by nie owijać miejsca urazu zbyt szczelnie. Rana musi mieć dostęp powietrza.

Jak stosować środek dezynfekujący?
Najczęściej środek antyseptyczny stosuje się, nasączając nim jałowy gazik i przemywając ranę od środka na zewnątrz (a nie odwrotnie). Preparat działa natychmiast i swoje właściwości na skórze i błonach śluzowych zachowuje przez co najmniej godzinę. Stosuje się go codziennie tak długo, aż rana się zagoi. Można nim również płukać jamę ustną, co pozwala zminimalizować stan zapalny w jej obrębie oraz pomaga usunąć afty. Trzeba jednak uważać, by nie połknąć płynu.

Środek antyseptyczny bywa też wykorzystywany do leczenia grzybicy skóry lub międzypalcowej stóp. Lek rozpyla się na zmienione chorobowo miejsce przez dwa tygodnie rano i wieczorem.

Antyseptyki stosowane do przemywania ran i oparzeń są bezbolesne, nie pozostawiają przebarwień na skórze i nie podrażniają jej. Są też bezpieczne dla pacjenta. Ze względu na te właściwości oraz swoją uniwersalność tego rodzaju preparat powinien znajdować się w każdej domowej apteczce.

Jak postępować w przypadku drobnych oparzeń?

Oparzenie często kojarzy się nam z rozległą raną, która powstała w wyniku działania wysokiej temperatury, niemniej może być również spowodowane substancją chemiczną lub prądem. Ciężkość urazu jest uzależniona od rodzaju działającej energii (wybuch, rozlanie gorącej cieczy), czasu działania czynnika, jak również powierzchni oparzenia.

Oparzenie może być powierzchowne, wówczas objawia się rumieniem i silnym bólem. W przypadku oparzenia II stopnia na ranie daje się zauważyć pęcherze i zaczerwienienie. III i IV stopień oparzeń są już niezwykle poważne. W ich przebiegu dochodzi do uszkodzenia nerwów skórnych (stąd brak objawów bólowych), a w ekstremalnych sytuacjach – do martwicy tkanek. Tak poważny uraz goi się nawet kilka tygodni i prowadzi do powstania przykurczy (najczęściej wymagają one leczenia operacyjnego i rehabilitacyjnego).

Pierwsza pomoc w przypadku drobnych oparzeń
Do drobnych oparzeń najczęściej dochodzi w domu. Niestety, nierzadko poszkodowanymi są dzieci, zwłaszcza te najmłodsze (do 4. roku życia). W ich przypadku oparzenie najczęściej spowodowane jest wylaniem na siebie gorącej wody lub dotknięciem gorącego garnka czy patelni. Rezultatem jest pojawienie się na skórze rany, która wymaga zastosowania opatrunku. Zanim jednak po niego sięgniemy, miejsce urazu należy schłodzić, najlepiej polewając je chłodną wodą przez 15 minut (to zabezpieczy ranę przed pogłębieniem). Jeśli oparzeniu uległa cześć ciała, na której znajduje się ubranie, po zakończeniu polewania wodą, należy jak najszybciej ściągnąć odzież.

Po osuszeniu rany zaleca się zastosować środek antyseptyczny, a następnie założyć jałowy opatrunek (pamiętając, aby regularnie go zmieniać). W przypadku oparzeń nie należy stosować żadnych substancji natłuszczających.

Oparzenie jest urazem niezwykle bolesnym, by więc nieco złagodzić tę dolegliwość można sięgnąć po lek przeciwbólowy, np. paracetamol lub ibuprofen.

Jak ustrzec małe dzieci przed oparzeniem?
Ze statystyk wynika, że w Polsce rocznie oparzeniom ulega około 300 do 400 tysięcy osób, z czego 50–70 proc. stanowią dzieci. Najmłodsi nie wyczuwają bowiem zagrożenia i niebezpieczeństw groźnych dla zdrowia i życia. Są przy tym ciekawe świata, więc bez zastanowienia sięgają rączkami ku kolorowym kubkom czy garnkom. Najczęściej więc ulegają oparzeniom termicznym w wyniku kontaktu z wrzątkiem. Miejscem urazu jest w większości przypadków głowa, tułów, kończyny górne i dolne. Specjaliści apelują: wielu z oparzeń można uniknąć, o ile przestrzega się podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Rodzaje oparzeń

1

Oparzenia termiczne

To najczęściej spotykany typ oparzeń, do którego dochodzi na skutek kontaktu z gorącymi płynami (np. wrzącą wodą), rozgrzanymi przedmiotami lub eksplozji. Wśród poszkodowanych wiele jest dzieci, które nie ukończyły 2. roku życia. Rozległość i głębokość rany uzależniona jest od wysokości temperatury oraz czasu jej działania na skórę. W zmniejszeniu skutków urazu pomóc może natychmiastowe schłodzenie rany, które prowadzi się od 15 s do 30 min.

2

Oparzenia chemiczne

Do oparzeń chemicznych dochodzi na skutek działania substancji żrących na skórę i błony śluzowe lub toksycznych oparów na drogi oddechowe. Do wypadków tego typu najczęściej dochodzi w zakładach przemysłowych, choć na ryzyko ich wystąpienia narażone są również małe dzieci (jeśli w zasięgu ich rąk znajdzie się jakiś detergent). Leczenie oparzeń chemicznych zawsze odbywa się warunkach szpitalnych.

3

Oparzenia elektryczne

Do oparzeń elektrycznych dochodzi na skutek działania prądu o niskim lub wysokim napięciu, a także łuku elektrycznego. Urazy tego typu powodują zmiany miejscowe (np. martwicę skóry), czasem również zaburzenia rytmu serca mogące prowadzić do zgonu.

4

Oparzenia radiacyjne

Powstają w wyniku działania promieni radioaktywnych (np. RTG) lub słonecznych. Mogą wystąpić natychmiast lub z opóźnieniem.

O czym bezwzględnie należy pamiętać?
- Wszelkie źródła ognia, np. palniki gazowe, zawsze powinny być niedostępne dla dzieci.
- W zasięgu małych rączek nie mogą znajdować się zapałki, zapalniczki i świeczki.
- W gniazdkach elektrycznych należy zamontować specjalne zabezpieczenia.
- Nie należy pić gorącej herbaty czy kawy, jeśli trzymamy na rękach niemowlę.
- Poza zasięgiem dzieci muszą znajdować się wszelkie substancje chemiczne, np. środki czyszczące.

Oparzenie to wbrew pozorom bardzo poważny uraz. Może prowadzić do powstania nieestetycznych blizn, które – zwłaszcza jeśli są w widocznym miejscu – stanowią przyczynę problemów z akceptacją własnego ciała oraz powód naśmiewania się przez rówieśników. I choć dziś medycyna estetyczna doskonale sobie z nimi radzi, nie zawsze mamy możliwość wykonania operacji. Lepiej więc zapobiegać niż leczyć, zwłaszcza że oparzenie jest związane z bólem i ryzykiem zakażenia rany.

Jak zminimalizować ryzyko powstawania blizn?

Niemal każdy z nas ma na swoim ciele jakąś bliznę. Niekiedy to swego rodzaju pamiątka z czasu dzieciństwa, czasem pozostałość po przebytym zabiegu chirurgicznym. Może być ona ledwo widoczna lub mocno rzucająca się w oczy. Jej charakter i wygląd jednak w dużej mierze zależą od tego, w jaki sposób przebiegał proces gojenia się rany.

Blizny pozostają na ciele człowieka bez względu na rodzaj urazu. Inaczej jednak będą wyglądać w przypadku oparzenia wrzątkiem, inaczej, jeśli rana była bardzo głęboka. Proces gojenia się obrażeń w każdym przypadku wygląda natomiast podobnie i ma duży wpływ na to, jak wyglądać będzie blizna.

Już kilka minut po urazie rusza dynamiczna kaskada biologicznych procesów naprawczych. Ich celem jest przywrócenie integralności skóry, co jednak niemal w każdym przypadku pozostawia po sobie widoczny ślad. Na początku jednak, gdy jej ciągłość zostanie przerwana, płytki krwi (czynniki krzepnięcia) w miejscu urazu łączą się z włóknami kolagenowymi i elementami macierzy pozakomórkowej. Powstaje charakterystyczny skrzep. W ciągu doby nasila się w jego obrębie stan zapalny.

W ten sposób przy pomocy granulocytów organizm naturalnie oczyszcza ranę z bakterii. Rozpoczyna się następnie proces odbudowy uszkodzonych tkanek. Fibroblasty (komórki skóry właściwej) produkują włókna kolagenowe, które wzmacniają miejsce rany, powodując też jej obkurczenie. Z czasem rozcięte w wyniku urazu brzegi skóry w obrębie rany łączą się. Na początku blizna może być intensywnie czerwona, ostatecznie jednak naczynia krwionośne ulegają zanikowi, przez co miejsce urazu staje się blade.

By jednak blizna nie rozeszła się (jak ma to niekiedy miejsce w przypadku dużych nacięć skóry) oraz wyglądała estetycznie (bez zgrubień), proces gojenia musi zachodzić w naturalnym tempie. W tym przypadku każdy jego etap ma swoje znaczenie i jest niezwykle ważny. Istotne jest również prawidłowe pielęgnowanie rany (wietrzenie jej, stosowanie środka antybakteryjnego).

Jak przebiega proces gojenia się rany?

1

Faza oczyszczania

Na tym etapie odpowiednie komórki (leukocyty i makrofagi) starają się usunąć z rany wszelkie zanieczyszczenia. Dochodzi do zatrzymania krwawienia, jednak pojawia się wysięk, który działa niczym naturalny opatrunek antyseptyczny.

2

Faza ziarninowania

Tworzy się tkanka łączna zwana ziarniną, która jest bogato ukrwiona. Wypełnia ranę, a ta staje się wilgotna, mocno zaróżowiona.

3

Faza samozasklepienia się

Każdy uraz przerywający ciągłość naczyń wywołuje tym samym obkurczenie się tkanek i skurcz naczyń krwionośnych. Następnie uruchamia się proces krzepnięcia, w wyniku którego tworzy się z trombocytów czop tamujący wypływ krwi.

4

Faza naskórkowania

To etap regeneracji rany, w którym dojrzewają włókna kolagenowe. Tkanka ziarninująca zmienia swoją postać i staje się blizną. Skóra w miejscu urazu jest już bledsza, w obrębie rany nie ma wysięku.

Czy blizna może boleć?
Najczęściej blizna jest już wyłącznie wspomnieniem urazu czy zabiegu chirurgicznego. I choć jest widoczna na skórze, co nieraz stanowi spory problem estetyczny, najczęściej o niej zapominamy. Zdarza się jednak, że rana nie zagoi się prawidłowo i w jej miejscu powstanie bliznowiec (keloid). Miejsce zrośnięcia się tkanek jest wówczas guzowate, stwardniałe. Może też być nadwrażliwe, swędzieć, a nawet wywoływać ból. Taka zmiana, powstała np. po cesarskim cięciu, może nawet powodować asymetrię postawy ciała i zaburzenia chodu.

By zmniejszyć ryzyko powstania bliznowca, bardzo ważne jest prawidłowe pielęgnowanie rany. Zakażenie czy przedłużające się krwawienie niekorzystanie wpływają na ostateczny wygląd blizny. Prawidłowa blizna pooperacyjna oraz w przypadku urazów mechanicznych ma postać cienkiej linii, która z czasem jest bardzo blada, słabo widoczna. Jeśli jest wypukła, poszarpana, można przypuszczać, że źle oceniliśmy głębokość urazu i na czas nie zgłosiliśmy się do chirurga w celu zszycia rany.

Istnieją też czynniki od nas niezależne, które mają wpływ na proces gojenia się i w efekcie powstanie blizny. Nie bez znaczenia są wiek, płeć, typ skóry, a nawet styl życia. Gorzej goją się też rany zlokalizowane w pobliżu okostnej – na obojczyku, w okolicy mostka, łopatek i żuchwy. Częściej w tych miejscach powstają bliznowce. Dłużej zasklepiać będzie się również uraz w miejscu zwiększonego napięcia mięśniowego (na palcach) lub o dużej ruchliwości (w okolicach stawów, np. na kolanie). Trzeba też pamiętać, że na wygląd blizny wpływ ma charakter urazu. Jeśli ranę spowodowało oparzenie, blizna będzie bardziej widoczna, rozległa, wręcz szpecąca.

Trzeba zatem pamiętać, by w każdej sytuacji przestrzegać zaleceń lekarza dotyczących dbania o ranę. Już bowiem na tym etapie mamy duży wpływ na to, jak będzie wyglądać blizna. A przecież każdy z nas chce, by była jak najmniej widoczna.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.